Diagnoza sumienia
Po raz kolejny na wydarzeniach, na którym młodzież może artykułować swoje potrzeby wybrzmiały postulaty związane ze zwiększeniem dostępu do informacji – pisze Wawrzyniec Pater, koordynator Eurodesk Polska.
Ledwo mój poprzedni felieton ujrzał światło dzienne, a już dane mi było wziąć udział w wydarzeniu, które zapowiadałem: spotkaniu Komisarza UE z młodymi ludźmi w ramach unijnego dialogu młodzieżowego.
Tak się złożyło, że wiceprzewodnicząca Komisji Roxana Minzatu postanowiła zorganizować swoje spotkanie w Polsce. Pomagałem w jego przygotowaniu i przysłuchiwałem się jako obserwator. Relację ze spotkania można znaleźć w czytelni FRSE, tu zajmę tylko jednym wątkiem: po raz kolejny na wydarzeniu, na którym młodzież może artykułować swoje potrzeby wybrzmiały postulaty związane ze zwiększeniem dostępu do informacji. Pochodzący z podtarnowskiej wsi Rudka uczestnik zwrócił uwagę, że mieszkańcy mniejszych miejscowości są odcięci od prawdziwych i rzetelnych informacji. Potwierdzili to inni uczestnicy debaty: ich zdaniem wykluczenie informacyjne w naszym kraju to cały czas nierozwiązany problem, a wiedza o ofercie UE dla młodzieży jest znikoma. Gdy młodzi ludzie zasugerowali, że o możliwościach stwarzanych przez Unię powinno się mówić w szkołach, zacząłem żałować, że jestem tylko obserwatorem debaty. Gdybym mógł w niej zabrać głos głośno i wyraźnie bym powiedział, że przecież to już się dzieje - w czasie lekcji prowadzonych przez sieć Eurodesk Polska!
Zaledwie kilka tygodni później miałem okazję uczestniczyć w kolejnym spotkaniu z udziałem unijnego komisarza - tym razem Glenna Micallefa, odpowiedzialnego m.in. za młodzież, kulturę i sport. Była to konferencja młodzieżowa w Lublinie stanowiąca element cyklu obejmującego podobne wydarzenia organizowane co pół roku w kolejnych państwach sprawujących prezydencję w UE. Konferencje te są kwintesencją unijnego dialogu młodzieżowego. To na nich młodzi uczestnicy mówią przedstawicielom Unii, jakie działania powinna podejmować. Część z postulatów znajduje potem odzwierciedlenie w działaniach Komisji i krajów członkowskich. Obniżenie w niektórych krajach wieku w wyborach do Parlamentu Europejskiego, wprowadzenie procedury sprawdzającej, jaki wpływ rozwiązania proponowane na szczeblu UE mają wpływ na młodzież w UE czy zmniejszenie obciążeń administracyjnych w unijnych programach to tylko wybrane przykłady.
Rekomendacje na konferencjach młodzieżowych formułowane są w grupach roboczych. Prace jednej z nich – „Ty i twój głos w Unii Europejskiej” – miałem okazję obserwować. I znowu usłyszałem to samo - za największy problem grupa uznała „brak należytej komunikacji na temat możliwości zaangażowania się młodych ludzi w procesy i organy decyzyjne oraz brak działań pokazujących, w jaki sposób młodzi ludzie mogą wpływać na swoje otoczenie”.
Z diagnozą tą zgadzam się w całej rozciągłości. Dopowiem tylko, że - jako realizator unijnej polityki młodzieżowej, odpowiedzialny m.in. za informowanie o możliwościach angażowania się w życie społeczne - sumienie mam stosunkowo czyste. Wiele działań prowadzonych przez sieć Eurodesk Polska poświęconych jest aktywności obywatelskiej (np. dwie eurolekcje: „Młodzież ma głos” i „Euroaktywacja”). Jednocześnie nie mam wątpliwości, że to za mało, by doprowadzić do celu wyznaczonego przez uczestników konferencji („Każdy młody człowiek wie, jak się angażować w życie społeczne i widzi w tym sens”). Dobrze więc, że odpowiednie postulaty dwukrotnie w krótkim czasie trafiły do osób dużo ważniejszych ode mnie. Być może one też zapragną mieć czyste sumienie.
Wawrzyniec Pater
Koordynator sieci Eurodesk Polska
Felieton ukazał się w kwartalniku “Europa dla Aktywnych”